>> Pocahontas <<

W latach 90′ modne było jeżdżenie za granicę, na zakupy. Moi rodzice chętnie to praktykowali, a ja – jako kilkuletni brzdąc byłam wręcz wniebowzięta, bo z każdej takiej wyprawy przywoziłam zabawki (wszyscy mi w klasie zazdrościli).     Pamiętam, że w tych czasach  dużą popularnością cieszyła się wytwórnia Disney, zasypując dzieciarnię stosem filmów animowanych. Oprócz tego pod ich egidą produkowane były zabawki wiernie naśladujące bohaterów kreskówek: lalki, figurki, maskotki – wybór był przeogromny! Dzięki wycieczkom zza zachodnią granicę, w przeciągu kilku lat , udało mi się uzbierać sporą kolekcję fil(r)mowych zabawek.
Jedną z nich (najulubieńszą!) była właśnie Pocahontas .. 

Opowieść o Indiańskiej Księżniczce zdecydowanie różni się od pozostałych produkcji Disneya. To bajkowy (melo)dramat, ściśle osadzony w realiach historycznych, bez happy-endu. Nastraja melancholijnie, a dla małego odbiorcy może być trudny do zrozumienia i..nużący. Reżyser serwuje nam ciężkostrawną historię miłosną indiańskiej księżniczki i brytyjskiego wojownika, podczas najazdu Europejczyków na Nowy Świat. Grabieże, których dokonywali na tych ziemiach przyczyniły się do niejednej tragedii, zmieniając bieg historii bezpowrotnie.
Aura magiczności, która roztacza się wokół głównej bohaterki i infantylne zachowania jej futrzastych przyjaciół – szopa Meeko i koliberka Flick – sprawiają, że film ten plasuje się w kategorii bajki.

Film otwiera scena, w której grupa ochotników brytyjskich, pod egidą gubernatora Ratcliffa, wypływa w podróż do Nowego Świata. Celem ich podróży jest złoto, które zdaniem gubernatora, kryją ziemie „dzikusów”. Wśród załogi jest również kapitan John Smith, o którego męstwie i odwadze krążą legendy. O prawdziwości tych twierdzeń przekonujemy się sami, kiedy nie bacząc na rozpętaną wichurę i wysokie fale wskakuje do wody by uratować Thomasa – wyjątkowo niezdarnego majtka pokładowego. John Smith jest typowym europejczykiem, przeświadczonym o wyższości rasy białej nad kolorową i racji, którymi się kierują. Tkwi w nim głęboko zakorzenione przekonanie o słuszności swoich poczynań – ulepszaniu życia dzikusom. Kiedy jednak na jego drodze stanie indiańska piękność – Pocahontas – jego pogląd na świat zmieni się diametralnie. http://www.youtube.com/watch?v=7-2cn6Ez0IE

Spotkanie tych dwojga nie było przypadkowe. Powtarzający się od kilku dni sen zwiastował tę chwilę. – Biegnę przez las i nagle przede mną pojawia się strzała. Kiedy na nią spoglądam zaczyna się kręcić. Kręci się coraz szybciej i szybciej i nagle..zatrzymuje się – zwierza się Wierzbowej Babci. – Myślę, że strzała wskazuje ci drogę.. Słuchaj sercem swym, wszystko pojmiesz wnet. http://www.youtube.com/watch?v=oPsflH6KfVg

Dziwne chmury, które Pocahontas ujrzy na horyzoncie będą spełnieniem proroczych słów babci. Ich przybycie dla jednych będzie wyrokiem śmierci, inni odnajdą dzięki nim miłość i wybawienie.

Film ukazuje prawdziwe oblicza „Białych twarzy” – ich eksterytorialne dążenia, chciwość i pragnienie wzbogacenia się, ozłocenia swoich imion, nawet kosztem ludzkich istnień. Przedstawia odwieczną walkę dobra ze złem, które, jak na bajkę przystało, ma ostatnie słowo w tej batalii. Niestety, wbrew naszym oczekiwaniom, historia nie ma szczęśliwego zakończenia. Miłość dwojga kochanków nie jest w stanie przezwyciężyć dzielących ich barier i różnic etnicznych i kładzie kres pokładanych w nich nadziejach, pozostawiając w widzach nieprzyjemne uczucie niespełnienia.

8 komentarzy (+add yours?)

  1. Wiktoria
    Sty 09, 2012 @ 21:31:29

    Smutna czy nie, nie można zaprzeczyć, że była naprawdę fajna.

    Odpowiedz

  2. Julka
    Sty 09, 2012 @ 21:13:36

    Oglądałam ją przedwczoraj z dzieciakami🙂

    Odpowiedz

  3. Julka
    Sty 09, 2012 @ 21:11:00

    Ale w końcu nie był to, aż taki melodramat. Były też dobre momenty. Naprawdę! Wiem co mówię😉

    Odpowiedz

  4. Szymko
    List 18, 2011 @ 16:57:03

    Bo to takie dziwne przekonanie jest dziś dzień, że dzieciom nie potrzeba smutku… A to przezwyciężanie tego smutku dawało najpiękniejsze, najwyraźniejsze uczucia. Nawet kiedy nie rozumiało się kontekstu.
    Żeby to dzisiaj sobie ktoś przypomniał!

    Odpowiedz

  5. Flora
    List 16, 2011 @ 17:45:13

    Nie przepadam za melodramatami w wersji bajkowej, ale tę bajkę wspominam bardzo pozytywnie. Polecam!

    Odpowiedz

  6. Julka
    List 16, 2011 @ 15:19:57

    Uwielbiałam bajkę Pocahontas w dzieciństwie🙂 Miałam ją jeszcze na kasecie VHS i ciągle ją oglądałam🙂 A już piosenki do tej bajki były całkowicie świetne!

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: